Wkurza mnie jak ktoś,nie umie wprost powiedzieć,że nie ma ochoty się ze mną spotkać,że nie,nie ma czasu lecz nie ma czasu dla mnie.Nie sadziłam,że taka będziesz.No ale po prostu,zdarza się.A ja już więcej nie napiszę.Nie lubię jak ktoś mi taką łaskę robi.Widocznie jestem nudna,inna,dziwna skoro jedynymi osobami z którymi się regularnie widuję to mój chłopak i chyba na tym koniec tych osób.Oczywiście nie licze mijania isę na uczelni ale tam też nie mam nikogo bliskiego.A może ja nie umiem z nikim pogadać?-.- albo nie mam o czym?.Jednak ewidentnie ta sytuacja zagrała mi troche na nerwach,poniekąd myślałam,że tak jest ale teraz ujrzałam to jasno na białym i dobitnie.Tylko czemu łatwiej nie jest napisać,że sie nie ma ochoty ze mną gadać?Masakra.No bo od grudnia nie znaleźć czasu to tak yyy.Dziwnie no ale ok.Dalej będę oficjalnie myśleć,że tak tak rozumiem.A prywatnie po prostu więcej nie napiszę.
Nastrój:
tagi: