Film to życie, z którego wymazano plamy nudy.
Oglądałam dzisiaj "Wrogów publicznych", lubię filmy opierające się na jakieś biografii,ponieważ mam wtedy świadomość,że taka historia miała kiedyś miejsce..Johnny Dillinger,ciekawi mnie jak naprawdę wyglądała historia jego życia.Bo na pewno nie dokładnie tak jak w filmie.Mimo wszystko takie życie jest godne przeżycia, coś się dzieje, na pewno nie był szarym zwykłym człowiekiem.Był w jakiś sposób indywidualistą.Fakt,może obrabiał banki itp.Ale to nie zmienia faktu,że jego życie musiałobyć w jakiś sposób ekscytujące,pełne strachu i adrenaliny,na którą myślę,taka szara osoba jak ja ,która ginie w tłumie nigdy się by nie odważyła.Czy moje życie przez 1/10 będzie kiedykolwiek takie jak jego?myślę,że nie i myślę,też że nigdy nikt nie pokusi się o nakręcenie filmu na podstawie mojego życia.To trochę smutne.